Czy to koniec króla Rogera?

Nie podlega dyskusji, że Roger Federer to tenisista wyjątkowy. Wysoka kultura, wspaniałe wyniki (17-krotne zwycięstwo wielkoszlemowe) sprawiają, że Szwajcar jest uwielbiany przez kibiców na całym świecie, ale także darzony jest szacunkiem przez rywali. Sympatyczny zawodnik z Bazylei od lat przyzwyczaił nas do wysokiego poziomu. Warto dodać, że przez ponad 8 lat, w każdym turnieju Wielkiego Szlema docierał minimum do ćwierćfinału, a jego pozycja w światowym rankingu nigdy nie była niższa niż 3.

Niepokoją więc wydarzenia ostatnich tygodni, kiedy to możemy obserwować znaczący spadek formy Federera. W ukochanym przez siebie Wimbledonie odpadł już w drugiej rundzie, a porażki z zawodnikami z poza pierwszej serki (Delbonis, Stachovsky) sprawiają, że kibice zadają sobie pytanie: Czy to już koniec ery Federera? Wszystko wskazuje na to, że niestety Roger już najlepsze lata ma za sobą, a kariery nie skończy tak jak Pete Sampras (Amerykanin zakończył zawodową przygodę z tenisem zwycięstwem w US Open), Legenda tenisa chwyta się rozmaitych sposobów, aby znów powrócić na szczyt. Głośno było ostatnio o zwiększeniu przez niego rozmiarów główki rakiety, oraz o podarowaniu przez szwajcarskich kibiców w Gstaad krowy, której dojenie ma rzekomo ma poprawiać pracę rąk u Federera. Wygląda na to, że ulubieniec kibiców będzie musiał się sporo nadoić, bo w rankingu spadł już na piąte miejsce – najniższe od 10 lat.

Zastanawia, czy to nie czas, aby pożegnać się z zawodowym sportem. Jak śpiewał zespół Perfect: trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść, niepokonanym. Jednak Szwajcar zamierza grać dalej i obiecuje, że jeszcze wielokrotnie nas zaskoczy. Chciałoby się w to wierzyć, bo przykro patrzy się jak legenda rozmienia się na drobne. Przeszkodą w tym będą niewątpliwie kontuzje, które od jakiegoś czasu nękają Rogera. Ciężko się dziwić, bowiem Federer skończy niedługo 32 lata, co w tym sporcie sytuuje go w kategorii „staruszków”. Rogerowi należy życzyć przełamania złej passy i powrotu na piedestał, bo jest to tenisista, który niewątpliwie na to zasługuje.

Dodaj komentarz